Popisy Mbappé, Haalanda, Messiego i Arnautovicia

Leo Messi, MVP meczu Argentyna-Algieria, w centrum uwagi po końcowym gwizdku Szymona Marciniaka.

W pierwszym wtorkowym meczu, rozgrywanym o godzinie 21 czasu polskiego, w East Rutherford nieopodal Nowego Jorku, Francja zmierzyła się z Senegalem, swoim pogromcą z 2002 roku. Oba narody sporo łączy, a tym razem byliśmy świadkami kapitalnego widowiska.

To był kolejny mecz rozgrywany w potwornym upale, a w pierwszej połowie lepiej do tych warunków zaadaptowali się Senegalczycy. Strzał Nicolasa Jacksona w słupek czy urywający się francuskim obrońcom Ismaïla Sarr, król strzelców ostatniej edycji Ligi Konferencji – to oni niepokoili defensywę Trójkolorowych.Po zmianie stron mecz zmienił się o 180 stopni. Aż chciało się zakrzyknąć: Allez les Bleus, widząc, z jaką łatwością i elegancją kreował sytuacje Micheal Olise. Było to widać np. przy pierwszym golu, gdy świetnie obsłużył Kyliana Mbappé. Wykończenie – pierwsza klasa, asysta – palce lizać. Ten duet siał zamęt w szeregach afrykańskiej drużyny. Później ciasteczko od Adriena Rabiota dostał rezerwowy Bradley Barcola, który zachował spokój i po profesorsku sfinalizował akcję.

https://x.com/sport_tvppl/status/2066984175698153906

Chociaż Lwy Terangi złapały kontakt za sprawą rezerwowego Ibrahima Mbaye’a, 18-latka z PSG, który grał w młodzieżowych kadrach Francji, ale przed rokiem wybrał już seniorską reprezentację Senegalu (tekst m.in. na ten temat: https://sport.tvp.pl/93833089/ms-2026-francja-senegal-historyczna-kleska-i-narodowa-tozsamosc), to ostatnie słowo należało do Mbappé. Francuz, który w ostatnich miesiącach znosił wiele cierpkich słów w Madrycie, tym razem był bohaterem swojej drużyny narodowej. Dzięki dubletowi na otwarcie World Cup 2026, ma już 14 goli w finałach MŚ, o dwa więcej niż Pelé, przez pewien czas o jednego więcej niż Leo Messi. Ale do Messiego jeszcze przejdziemy…

Francja – Senegal 3:1

  • 1:0 – Kylian Mbappe (as. Michael Olise)
  • 2:0 – Bradley Barcola (as. Adrien Rabiot)
  • 2:1 – Ibrahim Mbaye (as. Iliman Ndiaye)
  • 3:1 – Kylian Mbappe

Czarny koń już się rozpędził. Przed tym turniejem sporo mówiło się o oczekiwaniach wobec Norwegii, która przeszła jak burza przez eliminacje MŚ, gromiąc w dwóch meczach Włochów, wielkich nieobecnych tego turnieju.  Chociaż Irak, który jako ostatni zapewnił sobie awans na mundial, miał być łatwym rywalem dla Wikingów, to jednak nie chciał tanio sprzedać skóry. Tyle że Norwegia, jako się rzekło, ma teraz znakomite pokolenie piłkarzy, a w roli pierwszoplanowej, zgodnie z oczekiwaniami, wystąpił Erling Haaland. Dwa gole w pierwszej połowie, przedzielone trafieniem Aymena Husseina, i koniec marzeń Irakijczyków o dobrym wyniku w tym spotkaniu.

https://x.com/sport_tvppl/status/2067038577683288456

Norwegia bowiem, gdy drugi raz objęła prowadzenie, zdobywając bramkę na 2:1, już nie dała sobie wyrwać tego wyniku. Aymen Hussein z kolei najpierw uszczęśliwił swoich rodaków, ale później trafił ponownie, tyle że do irackiej bramki, dobijając zespół z Bliskiego Wschodu. 4:1 – nikogo to nie dziwi. Chociaż oddajmy jedno drużynom z krajów arabskich: nie bronią się kurczowo, są odważne, czasami brakuje im jednak jakości, by zabrać punkty europejskim przeciwnikom.

Irak – Norwegia 1:4

  • 0:1 – Erling Haaland (as. David Wolfe)
  • 1:1 – Aymen Hussein (as. Amir Al-Ammari)
  • 1:2 – Erling Haaland
  • 1:3 – Leo Ostigard (as. Martin Odegaard)
  • 1:4 – Aymen Hussein sam.

Starcie Messiego z… Zidanem. Tyle że chodzi o konfrontację Lionela z Lucą, synem Zinedine’a, który z trybun oglądał to spotkanie. Niektórzy dziwili się, że nie pofatygował się na mecz Francuzów, ale Zizou wolał obejrzeć w akcji syna, który zdecydować się reprezentować barwy Algierii, ponieważ jego ojciec jest z pochodzenia Kabylem. I, nawiasem mówiąc, mimo że był geniuszem piłki, jego tożsamość była przed laty przedmiotem debat we Francji (https://sport.tvp.pl/70766821/zinedine-zidane-czyli-niesmialy-kabyl).

Tak ten mecz wyglądał. Leo Messi popisał się hat-trickiem, może podziałały na niego trafienia Kyliana Mbappé z wcześniejszego meczu? W każdym razie poczuł sportową złość i był bardzo aktywny. Wciąż mu się chce zdobywać kolejne bramki, mimo że ma 38 lat. Trafił jeszcze raz, ale był spalony, a w jednej sytuacji to Luca Zidane wyszedł zwycięsko z pojedynku z maestro futbolu. Po zakończeniu spotkania Messi w mixed zonie powiedział, że oglądał dokument o Rafaelu Nadalu i utożsamia się z Hiszpanem. Dwaj wirtuozi… Warto wspomnieć, że mecz poprowadził znany polski sędzia Szymon Marciniak. Argentyńczycy świetnie go znają, ponieważ nasz rodak był arbitrem epickiego finału MŚ w Katarze przed czterema laty.

https://www.youtube.com/watch?v=3z1qzQvV0AU

Argentyna – Algieria 3:0

  • 1:0 – Leo Messi 17′
  • 2:0 – Leo Messi 60′
  • 3:0 – Leo Messi 76′

 Legenda Austrii na ustach kibiców. Jordania, kolejny beneficjent zwiększonej liczby uczestników mundialu, nie przyniosła wstydu swoim kibicom. To nie był może porywający mecz, ale za to intensywny i emocjonujący już jak najbardziej. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 6 czasu polskiego i chociaż Austriacy siłą rzeczy prezentowali nieco wyższą kulturę gry, to jednak nie mieli łatwej przeprawy w konfrontacji z tym zespołem. Marko Arnautović, 37-letni krnąbrny, ale też ikoniczny dla austriackiej piłki napastnik, zameldował się na boisku na samym początku drugiej części spotkania i rozdawał na boisku karty.

Jordania wyrównała na 1:1 w 50 minucie, ale po 26. minutach wydawało się, że to Arnautović skierował piłkę do bramki. A jednak nie, zrobił to gracz Jordanii, Yazan Al-Arab, który zaliczył trafienie samobójcze. Stało się tak, ponieważ naciskał na niego właśnie weteran w austriackiej drużynie. Później snajper Crvenej Zvezdy Belgrad wywalczył jeszcze rzut karny, który sam wykorzystał. I Austria wygrała różnicą dwóch goli, ale wynik jest chyba lepszy od gry, bo Jordania wyszła na plac z otwartą przyłbicą i wykreowała naprawdę sporo.

Austria – Jordania 3:1

  • 1:0 – Romano Schmid
  • 1:1 – Ali Olwan
  • 2:1 – Yazan Al-Arab (gol samobójczy)
  • 3:1 – Marko Arnautović (rzut karny)

Fot. Bartłomiej Najtkowski – ekran tv TVP Sport

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*