Jedna skutecznie przeprowadzona akcja

Zdjęcie zrobione z trybun stadionu piłkarskiego Lecha Poznań w nocy. Piłkarze rozgrzewają się na oświetlonej murawie.

Siódma kolejka PKO BP Ekstraklasy przyniosła przy Bułgarskiej spotkanie, w którym walka o każdy metr boiska zdecydowanie dominowała nad piłkarską wirtuozerią. Lech Poznań pokonał Raków Częstochowa 1:0, a o losach meczu zdecydowała jedna skutecznie przeprowadzona akcja. 

Od pierwszych minut spotkanie było zacięte i obfitowało w ostre starcia. Już w 9. minucie żółtą kartkę obejrzał Fran Tudor, a po stronie Lecha napomniani zostali Mateusz Skrzypczak oraz Michał Gurgul. Do przerwy żadna z drużyn nie zdołała zdobyć bramki. Bezbramkowy remis dobrze oddawał przebieg pierwszej połowy, w której więcej było walki niż klarownych sytuacji. 

Po zmianie stron gospodarze zaczęli grać z większą dynamiką. Wprowadzenie Patrika Wålemarka ożywiło ofensywę Lecha, który szukał sposobu na przełamanie defensywy Rakowa. Nastąpiło ono w 71. minucie. Leo Bengtsson wykończył akcję gospodarzy i skierował piłkę do siatki, dając Lechowi prowadzenie 1:0. Szwedzki skrzydłowy chwilę później został ukarany żółtą kartką za sposób celebracji zdobytej bramki. 

Raków próbował szybko odpowiedzieć, a sztab szkoleniowy gości dokonał kolejnych zmian. Na boisku pojawili się między innymi Isak Brusberg oraz Marko Perović. Lech skutecznie jednak bronił korzystnego wyniku i nie pozwolił rywalom na doprowadzenie do wyrównania. W końcówce spotkania sędzia pokazał jeszcze żółte kartki Wojciechowi Mońce oraz Mahirowi Emreliemu. 

Ostatecznie Lech Poznań utrzymał prowadzenie do ostatniego gwizdka i wygrał z Rakowem Częstochowa 1:0. Gospodarze zdobyli trzy punkty dzięki bramce Leo Bengtssona z 71. minuty, rozstrzygając spotkanie, w którym przez długi czas żadna ze stron nie potrafiła przejąć wyraźnej kontroli. 

Fot. Kacper Niespodziański

Zdjęcie zrobione z trybun stadionu piłkarskiego Lecha Poznań w nocy. Piłkarze rozgrzewają się na oświetlonej murawie.

Fot. Kacper Niespodziański

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*