Francja melduje się w półfinale mundialu. Choć ostateczny rezultat 2:0 na Boston Stadium w Foxborough w pełni odzwierciedla przewagę faworytów, samo widowisko przez długi czas miało wybitnie jednostronny i – zwłaszcza w pierwszej połowie – dość nużący przebieg.
Pierwsze 45 minut nie rozpieszczało kibiców. Marokańczycy postawili na głęboką defensywę i skutecznie odcinali „Trójkolorowych” od wolnych stref, sami jednak nie przejawiali jakiejkolwiek boiskowej odwagi. Najlepiej podsumowuje to statystyka goli oczekiwanych (xG) zespołu z Półwyspu Arabskiego, która po pierwszej części spotkania wynosiła okrągłe 0,00.
Francuzi mieli za to jedną wyborną okazję przed przerwą. W polu karnym faulowany przez Noussaira Mazraouiego był Kylian Mbappé. Do rzutu karnego w 28. minucie podszedł sam poszkodowany. Rzecz w tym, że jego intencje znakomicie wyczuł Bono, który popisał się świetną robinsonadą.
https://x.com/sport_tvppl/status/2075319145789317421
Niewykorzystana jedenastka tylko podrażniła ambicje kapitana reprezentacji Francji. W drugiej połowie Mbappé przekuł sportową złość w kapitalne trafienie. W 60. minucie popisał się efektownym strzałem z dystansu, przy którym bramkarz był bezradny. Dla gwiazdora była to wyjątkowa bramka: ósma w tegorocznym turnieju, dzięki czemu zrównał się w liczbie trafień z Leo Messim, oraz dwudziesta w historii jego występów w finałach MŚ.
https://x.com/futboholik1947/status/2075338887933628473
Można stwierdzić, że Francuzi poszli za ciosem. Albowiem w 66. minucie kolejne trafienie, po podaniu Mbappé, dołożył Ousmane Dembélé. Marokańczycy pozostali całkowicie bezradni. Wynik mógł być zresztą znacznie wyższy, gdyż znakomite sytuacje marnowali rezerwowi Bradley Barcola oraz Jean-Philippe Mateta. Swojej doskonałej szansy nie wykorzystał także Michael Olise. Gwiazdor Bayernu Monachium na tym mundialu przede wszystkim asystuje i po raz kolejny nie zdołał skierować piłki do siatki.
Strach w końcówce i ulga Francuzów. Więcej niż o samym wyniku w obozie francuskim mówiło się jednak o sytuacji z 76. minuty. Po ostrym faulu jednego z marokańskich obrońców (za który Issa Diop obejrzał żółtą kartkę), Kylian Mbappé upadł na murawę i z powodu urazu kostki musiał przedwcześnie opuścić boisko. Na ławce rezerwowych natychmiast przyłożono mu lodowy okład, co wywołało ogromne obawy francuskich kibiców o zdrowie lidera w kontekście kluczowych meczów o złoto.
Na szczęście, czarne scenariusze szybko zostały odłożone na bok. Po końcowym gwizdku, Mbappé porzucił lód, założył but i bez widocznego dyskomfortu biegał oraz skakał, świętując sukces z drużyną. Uspokoił media w pomeczowym wywiadzie: „Dostałem mocne uderzenie w kostkę, ale wszystko jest w porządku. W tamtym momencie meczu Jean-Philippe Mateta był po prostu w lepszej dyspozycji fizycznej, by dograć te ostatnie minuty i pomóc zespołowi. Tylko dlatego zszedłem”.
Nikt w tych mistrzostwach nie pokazuje takiego rozmachu i polotu w ofensywie jak „Trójkolorowi”. Piłkarze Didiera Deschampsa awansowali do trzeciego półfinału MŚ z rzędu i teraz oczekują na rywala. Będzie nim zwycięzca wielkiego hitu, w którym Hiszpania zmierzy się z Belgią. A Maroko tym razem rozczarowało. I to bardzo. Francuzi zapewne myśleli, że będą mieli trudniejszą przeprawę z tym rywalem.
Francja – Maroko 2:0 (0:0)
Bramki: Mbappé (60′), Dembélé (66′)
Fot. Bartłomiej Najtkowski -ekran tv TVP Sport
Dodaj komentarz