Cristiano Ronaldo pogrążył się w rozpaczy po porażce z Hiszpanią w iberyjskich derbach mundialowych. Jego łzy po zakończeniu rywalizacji w Arlington były poruszającym obrazkiem. CR7 już nie będzie najprawdopodobniej mistrzem świata, ponieważ ten mundial miał być jego ostatnim turniejem tej rangi. Hiszpania, która nie przekonywała, wygrała 1:0. Gola by nie było, gdyby nie dobre zmiany selekcjonera La Roja.
Na samym początku rywalizacji Mikel Oyarzabal, który zachwycił przeciwko Austrii, mógł zdobyć kolejną bramkę w tym turnieju. Świetnie obsłużył go Dani Olmo, jednak Bask fatalnie chybił. Przez moment wydawało się, że okolicznością łagodzącą dla snajpera Realu Sociedad mógł być spalony. Ale nie, prawdopodobnie ofsajdu nie było. Kilka minut później to Cristiano Ronaldo próbował swoich sił. Tyle że po strzale z ostrego kąta udanie interweniował Unai Simon. W 17. minucie bramka Diogo Costy była ostrzeliwana, ponieważ ochotę na trafienie mieli Lamine Yamal i Álex Baena.
https://www.tiktok.com/@fifaworldcup/video/7659576333235735830
Znakomity lewy obrońca, gwiazdor Paris SG, Nuno Mendes, musiał opuścić boisko z powodu kontuzji tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania. Zastąpił go Nelson Semedo. W pierwszej połowie Mendes był blisko zdobycia gola, jednak obił poprzeczkę. Gdy wydawało się, że mecz – co tu dużo mówić – nierozpieszczający postronnych widzów – przedłuży się i będziemy świadkami dogrywki, sprawy w swoje ręce, a w zasadzie nogi wzięli zmiennicy: Ferran Torres zaliczył asystę, a Mikel Merino zdobył zwycięską bramkę. Luis de la Fuente czuł pismo nosem.
Portugalia – Hiszpania 0:1 (0:0)
Gol: Mikel Merino 90+1
Zdemolowani gracze USA. Amerykanie weszli z przytupem w ten turniej, gromiąc Paragwaj. Belgowie, którzy wyraźnie się starzeją, byli już jedną nogą poza imprezą. Jednak wykaraskali się i stali się bohaterami spektakularnego comebacku w rywalizacji z Senegalem. Tym razem trudno było przewidzieć, jak potoczy się to spotkanie. Ostatecznie Belgia rozbiła USA 4:1. Czerwone Diabły miały dodatkową motywację, ponieważ FIFA przed tym spotkaniem zachowała się nie fair, dając prezent gospodarzom mundialu. Folarin Balogun, który we wcześniejszym meczu został ukarany czerwoną kartką, mógł wystąpić przeciwko Belgom po szokującej decyzji władz światowego futbolu, które anulowały tę kartkę. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że Donald Trump rozmawiał z Giannim Infantino, nakłaniając go do pomocy Jankesom. Wielki skandal!
https://www.tiktok.com/@thenationalnews/video/7659657792717868306
Generalnie rzecz biorąc, okazało się, że Amerykanie, którzy coraz częściej grają w mocnych, europejskich ligach, trafili tym razem na zbyt wymagającego rywala. Klasą dla siebie był Charles De Ketelaere. Po nieudanych występach na starcie rywalizacji w USA, Meksyku i Kanadzie tym razem się zrehabilitował i strzelił dwa gole. Zrazu zrobił użytek z podania Nicolasa Raskina, a gdy gospodarze wyrównali, zareagował natychmiast kolejnym trafieniem. Raskin był liderem w kreacji, natomiast De Ketelaere szalał jako egzekutor.
W drugiej części spotkania Belgowie mieli wszystko pod kontrolą. W dodatku bramkarzowi USA Mattowi Freese’owi przydarzył się duży błąd, co skutkowało golem Hansa Vanakena. Ostatnie słowo należało do Romelu Lukaku. Media za oceanem podkreślają, że lider reprezentacji USA Christian Pulisic ogromnie ich rozczarował. Amerykanie zagrali fatalnie. Przed meczem można było odnieść wrażenie, że sympatia kibiców z różnych zakątków globu była po stronie Belgów. Dlaczego? Panowie Infantino i Trump zrobili wiele, by wcześniej pokazujący się z dobrej strony piłkarze zza Atlantyku stracili szacunek wielu kibiców.
USA-Belgia 1:4 (1:2)
Gole: Malik Tillman 31 – Charles De Ketelaere 9 i 33, Hans Vanaken 57, Romelu Lukaku 90+3
Fot. Bartłomiej Najtkowski – ekran tv TVP Sport
Dodaj komentarz