Wyłączyli asów rywala z gry. Wchodzą do finału

Hiszpanie padli sobie w ramiona, świętując zwycięstwo w meczu z Francją.

Reprezentacja Hiszpanii po raz pierwszy od 2010 roku zagra w finale mistrzostw świata. W półfinale rozegranym w Dallas piłkarze Luisa de la Fuente pokonali Francję 2:0. I nie pozostawili wątpliwości, która drużyna była lepsza. Hiszpanie bowiem przez większość spotkania kontrolowali wydarzenia na boisku i praktycznie wyłączyli asów Trójkolorowych z gry.

14 lipca – święto narodowe Francji, rocznica zdobycia Bastylii, efektowna parada wojskowa w Paryżu. Francuzi przed meczem mogli poczuć dodatkową motywację, widząc tę patriotyczną celebrę. A jednak tym razem zawiedli. Pierwszy raz na MŚ 2026. To ich pech, bo na tym etapie zmagań już nie ma miejsca na takie potknięcia. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra wielu ekspertów spodziewało się wyrównanego widowiska, w którym o losach awansu zdecydują indywidualności. Stało się jednak inaczej. Francuski gwiazdozbiór z Kylianem Mbappé, Ousmane’em Dembélé i Michaelem Olise został niemal całkowicie zneutralizowany. Les Bleus nie zagrażali bramce Unaia Simona, który wszakże może liczyć na znakomitych partnerów w defensywie. Dowód? Hiszpania w całym turnieju straciła jednego gola. A w półfinale zachowała czyste konto. Co więcej, w tym meczu pierwszy celny strzał drużyny francuskiej odnotowano dopiero w drugiej połowie.

Najważniejsza formacja. Kluczem do sukcesu Hiszpanów okazała się dominacja w środku pola. Trio RodriFabián RuizDani Olmo zagrało koncertowo, usuwając w cień swoich vis-à-vis. To właśnie ta formacja narzuciła tempo meczu, odbierała Francuzom przestrzeń i praktycznie uniemożliwiała im płynne przechodzenie do ataku. Tak wyraźnej przewagi Hiszpanów w tej strefie boiska przed spotkaniem spodziewało się niewielu. Chociażby Michael Olise, który w poprzednich spotkaniach czarował piłkarską magią, tym razem zaznaczył swą obecność tym, że – nie wiedzieć dlaczego – nie zobaczył żółtej kartki po faulu na Rodrim…

https://x.com/OptaJoe/status/2077141236041785764

Mistrzowie Europy objęli prowadzenie w 22. minucie. Lamine Yamal, który w poprzednich meczach dostawał statuetkę MVP, ale – zdaniem wielu – niezasłużenie, ponieważ bynajmniej nie rzucał na kolana milionów kibiców z całego świata, tym razem wykazał się sprytem. Wywalczył rzut karny po faulu Lucasa Digne’a, który nie zdawał sobie sprawy, że zza jego pleców nadciąga 19-letni Hiszpan. Gracz FC Barcelony zrobił sobie świetny prezent na urodziny, zapewniając swojej drużynie jedenastkę. Tę w imponujący sposób wykorzystał Mikel Oyarzabal. Bask uderzył mocno, nie do obrony. Po zmianie stron Hiszpanie zadali drugi cios. Uśpili czujność rywali. Jednak w pewnym momencie Dani Olmo, piłkarz turniejowy (świetne występy na EURO 2024 i obecnym World Cup) znakomicie odegrał piłkę do wbiegającego Pedro Porro, a prawy obrońca z ciągiem na bramkę przymierzył idealnie na 2:0.

Francja próbowała jeszcze się odgryzać, jednak defensywa Hiszpanii stanowiła monolit. Unai Simón za każdym razem był na posterunku, a blok obronny wprawiał Mbappé i spółkę w konfuzję. Kapitan Trójkolorowych, który w tym turnieju strzelił osiem goli, tym razem nie miał swojego dnia. W końcówce, wyraźnie rozgoryczony, starł się z bramkarzem La Roja, za co otrzymał zasłużoną karę: żółtą kartkę. To jednak była też oznaka jego niesamowitej ambicji, ponieważ Mbappé chce wygrywać zawsze.

W ostatecznym rozrachunku, Hiszpanie odnieśli bezdyskusyjne zwycięstwo i zagrają w finale z lepszym zespołem z pary Argentyna-Anglia. Mecz z Francją z trybun oglądali czempioni globu z 2010 roku, m. in. Carles Puyol, Iker Casillas czy Xavi. Ani Anglia, ani Hiszpania nie grają kosmicznego futbolu w tych finałach MŚ. Hiszpania może więc tym bardziej wierzyć, że powtórzy piękną historię sprzed 16 lat, gdy triumfowała na boiskach Republiki Południowej Afryki.

Francja – Hiszpania 0:2 (0:1)

Gole: Mikel Oyarzabal 22 (rzut karny), Pedro Porro 58.

Fot. ekran tv – TVP Sport Bartłomiej Najtkowski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*