W miniony weekend odbyły się Poznańskie Targi Książki. Ktoś, kto nigdy wcześniej nie uczestniczył w tej imprezie, mógł układać w głowie najróżniejsze scenariusze tego, co go czeka.
Nie mając listy zakupów, ani planu polowania na autografy konkretnych pisarzy, równie dobrym pomysłem było rozejrzenie się między stosami książek w poszukiwaniu nowości. Ale też i sprawdzenie, czym tak naprawdę jest to wydarzenie, które co roku przyciąga tłumy. Jego skala z bliska robi wrażenie. Już od przekroczenia bramek wejściowych, widać rozmach. Wokół dziesiątki stoisk największych polskich wydawnictw, jak i tych skromniejszych, ale równie klimatycznych. A co ważniejsze, można było zauważyć setki ludzi z młodego i starszego pokolenia, których łączy jedna pasja. Wzrok przyciągały pięknie wyeksponowane regały z nowościami, stosy bestsellerów i najróżniejszych gadżetów dla fanów literatury.
Dla tych, którzy nimi nie są, bardzo ciekawym miejscem była strefa komiksów oraz Giełda Winyli. Tutaj dało się zaobserwować kolekcjonerów poszukujących perełek – graficznych i muzycznych.
Tym, co daje dynamikę temu wydarzeniu i wzbudza największe emocje zdecydowanie są spotkania autorskie. Wokół stoisk zbierały się imponujące, długie kolejki fanów, którzy cierpliwie wyczekiwali na spotkanie swoich ulubionych pisarzy. Wśród gwiazd, które przyciągnęły największą liczbę czytelników, byli między innymi Katarzyna Bonda oraz Wojciech Chmielarz, czołowe nazwiska polskiego kryminału. Niezwykle prezentował się również sektor literatury młodzieżowej tzw. Young Adult, oblężony przez tłumy nastoletnich fanów.
Niezaprzeczalnie, tegoroczne Poznańskie Targi Książki zakończyły się w niedzielne popołudnie sukcesem. Ogromnie cieszy fakt, że takie wydarzenia nadal przyciągają liczną publiczność. Udowadniając, że literatura nie traci na popularności i wciąż ma wielką moc łączenia ludzi.
Fot. Wiktoria Tymecka
Dodaj komentarz