Czwarty dzień zmagań w Melbourne przyniósł polskim kibicom prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Bilans środy na Australian Open to jedno cenne zwycięstwo i trzy bolesne porażki, które media zdążyły już okrzyknąć „czarną środą”.
Najjaśniejszym punktem dnia był występ Magdy Linette. Poznanianka kontynuuje świetną passę na kortach w Melbourne i po pewnym zwycięstwie nad Amerykanką Ann Li (6:3, 6:3) gra dalej. Polka od początku kontrolowała przebieg spotkania, imponując spokojem i precyzją, co pozwoliło jej na pewny awans do kolejnej fazy Wielkiego Szlema.
Niestety, dla pozostałej trójki polskich singlistów środa okazała się barierą nie do przejścia. Najwięcej emocji dostarczył mecz Magdaleny Fręch z turniejową „siódemką”, Jasmine Paolini. Mimo ambitnej walki, Polka uległa Włoszce 2:6, 3:6. Swój udział w turnieju zakończyła także Linda Klimovicova, która po bardzo zaciętym pierwszym secie ostatecznie przegrała z doświadczoną Eliną Switoliną (5:7, 1:6). W turnieju mężczyzn Kamil Majchrzak musiał uznać wyższość Fabiana Marozsana, przegrywając bez zdobyczy setowej.
Z rywalizacją deblową pożegnała się również Katarzyna Piter. Mimo trudnego dnia dla polskiego tenisa, oczy kibiców zwrócone były na czwartek. Tego dnia o awans do trzeciej rundy walczyli: Iga Świątek wygrała z Marie Bouzkovą 6:2, 6:3, a Hubert Hurkacz przegrał z Amerykaninem Ethanem Quinnem 4:6, 6:7, 1:6.
Fot. Polsat Sport https://ipla.pluscdn.pl/dituel/cp/3x/3xspcw8uev3w5fg1cz2ojuc4gfssegzc.jpg
Dodaj komentarz