Z tarczą wracają do Poznania zawodnicy Enei Basketu. Sobotni mecz 2. kolejki PZKosz 1. Ligi Mężczyzn przebiegł po myśli „Ekipy z Fyrtla”, która zwyciężyła Miasto Szkła Krosno 107:98.
W podróż na Podkarpacie nie udało się dwóch kontuzjowanych zawodników – Somto Dimanochie oraz Mateusz Roszczka. Reszta składu była do dyspozycji trenera Edmundsa Valeiki, dla którego starcie z Miastem Szkła było pierwszym po rozstaniu się z tym klubem w listopadzie ubiegłego roku.
Już w pierwszej kwarcie Enea Basket Poznań pokazała, że zamierza walczyć o każdy centymetr boiska. Co prawda, po rzutach Murraya i Radicia było 5:2 dla gospodarzy, jednak później do głosu doszli przyjezdni. Duet Blanton – Stankowski co rusz nękał defensywę rywali celnymi rzutami z półdystansu i zza łuku, swoje dokładał też Filip Siewruk i efektem tego była seria 16:2. Po dziesięciu minutach rywalizacji tablica wskazywała rezultat 28:20 dla Poznaniaków.
Przewaga przerwy wynosiła tylko dwa „oczka” (47:45). Po zmianie stron, podopieczni Edmundsa Valeiki znów zaczęli grać jak w transie. Sygnał do ataku udanym rzutem z daleka dał Arkadiusz Adamczyk, a za nim poszli też inni. Na uwagę zasługuje walka na tablicy – goście zgarnęli tego dnia aż 16 zbiórek ofensywnych i konsekwentnie budowali przewagę. Ta pod koniec trzeciej kwarty wynosiła 19 punktów, by w czwartej odsłonie gry wzrosnąć nawet do 25 „oczek” (97:72).
W niedzielę 4 października o 20 Enea Basket zagra przy Drodze Dębińskiej 10c z PGE Spójnią Stargard. Po dwóch rozegranych spotkaniach Poznaniacy zajmują fotel lidera rozgrywek.

Trener Edmunds Valeiko: – Na to zwycięstwo klub czekał kilka lat, nigdy nie wygrał na Podkarpaciu. Teraz jest ten pierwszy mecz i dlatego gratulacje. Super pracujemy, idziemy krok po kroku w górę – my nie rozmawiamy, my robimy. Co do meczu, jestem bardzo dumny z tego, jak zespół zagrał. Oczywiście, są rzeczy do poprawy, jak gra przez 40 minut, ale dla takich momentów żyjemy. To zwycięstwo jest bardzo, bardzo, bardzo słodkie. Dziękuję kibicom z Krosna za to, jak mnie przywitali. Spędziłem tu kilka lat i bardzo miło ich wspominam.

Fot. Paweł Jonik/Enea Basket Poznań
Dodaj komentarz