To był ostatni mecz drugiej ligi polskiej, dla Sokoła Kleczew zaległy. 17. kolejka została rozegrana na stadionie domowym z ŁKS II Łódź i zakończyła się wynikiem 2:2.
Dla Sokoła Kleczew ten sezon był szczególnym wyzwaniem z powodu historycznego awansu do ligi centralnej. Nigdy wcześniej nie znajdował się on tak wysoko. Od początku można było wyczuć kibicowskie napięcie powodowane sytuacją w tabeli. Obydwie drużyny utrzymują się nad strefą spadkową. Kibice gości podgrzewali atmosferę okrzykami, ale i mała grupa kibicowska sokołów, wyposażona we flagi klubowe oraz bębny, dawała o sobie znać.
Mecz nie należał do szczególnie interesujących. Początek (do 20 minuty) był bardzo intensywny, ale zawodnicy wnet opadli z sił. Nie można się wielce temu dziwić, skoro to ostatni mecz w sezonie, do którego przygotowania rozpoczęły się już w czerwcu. Co jakiś czas piłkarze przyspieszali jednak grę, ale zdecydowanie rzadko.
Sokół Kleczew na Facebooku opisuje ten mecz w taki sposób:
„Mecz zakończył się remisem i to z pewnością spory niedosyt.
Przed tym starciem łodzianie na wyjazdach strzelili ledwie pięć bramek i
dysponowali 17. ofensywą i 15. defensywą ligi. Wydawało się, że z
przedostatnią drużyną w tabeli będzie nieco łatwiej. Nic bardziej mylnego.
Nikt nikomu za darmo punktów nie da, a walka o utrzymanie może toczyć
się do ostatniego gwizdka 34. kolejki.
Rozgrywki II ligi powrócą w weekend 21-22 lutego. Wówczas
rywalem będzie GKS Jastrzębie.
Z niecierpliwością czekamy na drugą rundę naszej polskiej
drugiej ligi i liczymy na dobre występy Sokoła, które spowodują
bezproblemowe utrzymanie się w już centralnej lidze piłkarskiej w
Polsce.”
Sokół Kleczew – ŁKS II Łódź 2:2 (13′ Aleksander Kubacki, 62′ Oskar Kubiak – 36′ Maksymilian Rozwandowicz, 49′ Fabian Olejniczak).
Fot. Jan Szymański
Dodaj komentarz