Trzy miliony stron dokumentów, dziesiątki tysięcy zdjęć oraz filmów opublikował amerykański Departament Sprawiedliwości. W aktach przewijają się nazwiska znanych postaci ze świata polityki, technologii oraz biznesu. O co chodzi w aferze Jeffreya Epsteina?
Dotyczy ona bogatego finansisty oskarżanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt oraz organizowanie dla wpływowych znajomych spotkań o przestępczym charakterze. Przez lata Epstein funkcjonował w elitarnych kręgach polityki i biznesu, co pozwalało mu unikać poważnych konsekwencji prawnych. Sprawa stała się symbolem nadużyć władzy i ochrony, jaką system potrafi zapewnić wpływowym osobom.
Nazwisko Donalda Trumpa pojawia się w dokumentach wiele razy. Według analizy niektórych mediów, jest wymieniane nawet w ponad 3000 dokumentów związanych z obecnym prezydentem USA. Wiele z nich to niepotwierdzone donosy lub anonimowe informacje o rzekomych nadużyciach seksualnych. Między innymi, zeznania kobiety, która twierdziła, że Trump dopuścił się gwałtu, gdy była nieletnia. Te zarzuty później zostały wycofane. Prezydent USA zaprzeczył, że jest w jakikolwiek sposób zamieszany w przestępczą działalność Epsteina. Twierdzi, że dokumenty go uniewinniają i pokazują, że padł ofiarą spisku przeciw niemu.
Głośno również o innych znanych nazwiskach. Epstein w swoich zapiskach sugerował, że Gates miał dopuścić się zdrady małżeńskiej z „rosyjskimi dziewczynami” podczas wizyty na wyspie. Rzecznik Gatesa nazwał te oskarżenia „całkowicie fałszywymi i absurdalnymi”. Materiał dowodowy ujawnia również wymianę e-maili między Jeffreyem Epsteinem a Elonem Muskiem, w celu ustalenia terminu wizyty miliardera na prywatnej wyspie Little St. James. W jednym z maili z 2012 roku Musk miał pytać: „Którego dnia/nocy są najdziksze imprezy na twojej wyspie?”. Musk konsekwentnie twierdzi, że Epstein był „dziwakiem”, a on sam nigdy nie brał udziału w żadnej z jego imprez.
Na koniec warto jednak podkreślić, że nowo ujawnione dokumenty nie zawierają twardych dowodów przeciwko takim osobom jak Donald Trump. Zarówno on, jak i Bill Gates czy Elon Musk, nie usłyszeli żadnych formalnych zarzutów. Sprawa Epsteina wciąż jest badana przez amerykańskie służby.
- „Zdecydowaliśmy – czytamy na stronie https://www.gov.pl – o powołaniu zespołu analitycznego i być może rozpoczęciu śledztwa w związku ze skandalem w USA związanym z pedofilią” – powiedział premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów. Polska będzie współpracować z władzami amerykańskimi i międzynarodowymi partnerami. Chodzi m. in. o ochronę ewentualnych polskich ofiar. Istnieją również podejrzenia, że rosyjskie służby mogły współorganizować ten proceder, sprawa ma więc istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.”
Oliwia Kąkolewska, Szymon Strzykalski, Jakub Sarnowski
Fot. zrzut ekranu strony FBI https://vault.fbi.gov/jeffrey-epstein
Dodaj komentarz