Prawie miesiąc temu zakończył się semestr zimowy, ale jeszcze teraz ostatni walczą o zaliczenia przedmiotów w przedłużonej sesji. Zagadnąłem studentów, także I roku, o funkcjonowanie uczelni i ich samych na niej.
* Jak oceniasz funkcjonowanie dziekanatu. Czy byłeś w nim załatwiać jakieś sprawy? Odpowiedzi przeważające w grupie zaczynającej swoją przygodę na uczelni były przeważnie dwie. Poza pozytywną oceną działań dziekanatu, która przeważała stanowiąc 8 na 10 opinii, znalazły się też głosy niezadowolenia. Dwie osoby powiedziały, że zazwyczaj miały problem w komunikacji, jednak nie były pewne czy nie było tak ze względu na niedokładne opisy swoich potrzeb i brak doświadczenia. Większość studentów zachodziła do dziekanatu podbić swoje legitymacje na nowy semestr. Starsi studenci, z większym doświadczeniem, nie mieli żadnych zastrzeżeń do funkcjonowania Biura Obsługi Studentów. Zazwyczaj odpowiadali, że jak muszą załatwić w nim jakąś sprawę, wychodzi to sprawnie.
* Czy przedłużałeś swoją sesję egzaminacyjną? Czy pojawiły się jakieś problemy z zaliczaniem przedmiotów? Młodsi stażem respondenci odpowiadali bardziej jednomyślnie. Problemów raczej nie mieli i czuli się pewnie z zaliczeniami jeszcze przed końcem sesji. Drugoroczni częściej korzystali z tej możliwości, prawie połowa, bo 4 na 10 osób musiało wydłużyć okres zaliczeń. Jakie powody? Więcej egzaminów i rosnący poziom złożoności zagadnień. Zauważali, że o ile rok wcześniej mieli w planie zajęcia z przedrostkiem “wstęp do”, to tym razem już były nazwy bez niego.
* Jak oceniasz swój kilkumiesięczny pobyt na wydziale? Czy kadry uczelni i nowi znajomi sprawili, że czujesz się swobodnie? Wszyscy zwrócili uwagę, że na swoich kierunkach i w grupach spotkali ludzi o podobnych zainteresowaniach, co pozwoliło im złapać nić porozumienia na wczesnym etapie znajomości. Podkreślali też życzliwość i wyrozumiałość u swoich prowadzących. Trzy osoby wspomniały o zajęciach Wstęp do studiowania, które pozwoliły im zrozumieć dokąd udać się z konkretnymi pytaniami.
Fot. ilustracyjne Robert Woźniak
Dodaj komentarz