Aktorska dominacja. Tak można określić to, co aktualnie na polskim rynku filmowym robi Tomasz Schuchardt. Czy to wykorzystywanie swoich 5 minut do maksimum, dalsze budowanie renomy, czy też granie na… przesyt widzów?
Jeden z najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia przeżywa aktualnie zdecydowanie swoje 5 minut. Już na przestrzeni bieżącego i zeszłego roku możemy go zobaczyć wielokrotnie na ekranie – zarówno tym dużym, jak i mniejszych. Z jednej strony widzimy go w roli tyrana rodziny w ważnym społecznie filmie ,,Dom dobry”. Z drugiej strony jeszcze w tym samym miesiącu mogliśmy go zobaczyć w filmie ,,Ministranci” w roli księdza.
Poprzedni rok żegnaliśmy informacją, że wcieli się w postać najbardziej znanego romantyka z epoki pozytywizmu, czyli Wokulskiego. A zaledwie kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że nie zabraknie go także w najnowszej ekranizacji ,,Nocy i dni”. A to i tak nie wszystkie produkcje, jakie w ostatnich i najbliższych miesiącach się pojawiły lub pojawią z jego nazwiskiem.
Nie od rzeczy są zatem pytania:
- Czy to celowe działanie przed dłuższą przerwą?
- Czy może wykorzystywanie dobrej passy?
- Czy widzowie nie będą za chwilę zmęczeni jego obecnością?
Bo, jak mówi stare powiedzenie – co za dużo, to niezdrowo.
Fot. https://www.facebook.com/tomaszschuchardt/
Tekst alternatywny: Na zdjęciu Tomasz Schuchardt, ostatnio bardzo rozchwytywany polski aktor.
Słowa kluczowe: Tomasz Schuchardt, Dom Dobry, Ministranci, Noce i Dnie, Wokulski
Dodaj komentarz