Miniony weekend w Pucharze Świata skoków narciarskich przyniósł najbardziej emocjonalne pożegnanie w tym sezonie. Kamil Stoch oddał swoje ostatnie na skoki przed polską publicznością, na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.
Gablota mistrza. 20 maja 2025 to data, która przyniosła nam oficjalne ogłoszenie: Kamil Stoch zakończy karierę po sezonie 2025/2026. „Rakieta z Zębu”, jak nazywany jest Kamil Stoch w swojej seniorskiej karierze, trzykrotnie wygrywa Turniej Czterech Skoczni (raz wszystkie 4 konkursy powtarzając wyczyn Svena Hannawalda z sezonu 2001/2002). Dwukrotnie triumfuje w cyklu Raw Air. Sześć razy nasz skoczek na szyi miał zawieszony medal mistrzostw świata w skokach oraz trzykrotnie w lotach narciarskich. Dwukrotnie zdobył Kryształową Kulę wygrywając przy tym 39 konkursów Pucharu Świata. Co najważniejsze, zdobył 3 złote indywidualne medale Igrzysk Olimpijskich: 2 w Soczi w 2014 roku oraz 1 w roku 2018 w Pjongczangu.
Jak talizman. Zakopane to wyjątkowe miejsce na mapie w sercu jednego z dwóch najlepszych skoczków w historii Polski. Swoje pierwsze zwycięstwo w karierze Kamil Stoch uzyskał właśnie w stolicy polskich Tatr, a dokładnie 23 stycznia 2011. W ten sam weekend, ostatni raz w Zakopanem skakał Adam Małysz, który 21 stycznia wygrał konkurs, a 23 stycznia upadł, by w jego miejsce mógł zająć 23-letni zębianin. Polak wszedł w buty wielkiego mistrza, jednak od początku zaznaczał, że nie chce być drugim Małyszem, tylko chce być Kamilem Stochem. Jak mówił, tak zrobił. Pobił liczbę zwycięstw na Wielkiej Krokwi Adama Małysza o 1 stając 5 razy na najwyższym stopniu podium.
Last dance. W sezon 2025/26 trzykrotny mistrz olimpijski wchodził z pozytywnym nastawieniem, z chęcią oddawania zadowalających go skoków i cieszenia się z nich jak tylko się da. Pierwszy weekend sezonu Kamil Stoch może zdecydowanie zaliczyć do udanych, ponieważ były to jego, jak dotychczas, najlepsze dwa dni pod względem pozycji: pierwszego dnia 13. Lokata, a drugiego 12. obie dające łącznie 42 punkty w klasyfikacji generalnej. Polakowi nie udało się powtórzyć lub nawet zbliżyć do takiego startu, a wielkie nadzieje były pokładane w zawodach rozgrywanych na polskiej ziemi.
Orzeł wylądował. W Wiśle skoczek zdobył 4 punkty zajmując 27. miejsce. W Zakopanem, niestety, nie udało się wejść do drugiej serii konkursu. Po skoku na 119,5 metra Stoch uplasował się na 42. pozycji. Pożegnanie z najpiękniejszą dla niego polską skocznią nie należało do udanych, ale zdecydowanie nie można było odmówić mu patosu. Zwycięzcą konkursu został Słoweniec Anze Lanisek, który zadedykował swoją wygraną Kamilowi: „Dedykuję to zwycięstwo Kamilowi Stocha, królowi Zakopanego, królowi Polski i królowi skoków narciarskich”.
Kamil Stoch został pożegnany jak na legendę przystało: ogromną owacją na stojąco, z tysiącami kibiców skandujących jego nazwisko, z ostatnim uśmiechem na ustach jako czynny skoczek narciarski i z ostatnimi łzami w oczach.
Miejmy nadzieję, że w przyszłych konkursach trzykrotny zdobywca Turnieju Czterech Skoczni dalej będzie czerpał radość ze skakania i będzie ją dawał kibicom. Niech wiatr mu wieje pod narty, niech bawi się skokami, niech próbuje przebić Adama Małysza w wygranych konkursach Pucharu Świata, a na sam koniec niech jedzie na Igrzyska Olimpijskie na kolejny świetny występ.
Fot. https://www.pzn.pl/skoki-narciarskie/aktualnosci
Dodaj komentarz