Fala silnych mrozów uderzyła w całą Polskę, znacząco wpływając na codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Ujemne temperatury stały się zagrożeniem dla zdrowia i życia, jednym z głównych wyzwań ostatnich dni.
Lodowata zima odmieniła życie mieszkańców Polski, sprawiając nowe problemy. Warunki funkcjonowania w miastach, miejscowościach czy wsiach są znacznie utrudnione. Nagłe spadki temperatur wymusiły na służbach i instytucjach zwiększoną czujność. Skutki pogody są zauważalne w różnych dziedzinach życia.
Wyjątkowa zima. W całej Polsce od początku stycznia panują mrozy. Jednak od kilkunastu dni, temperatury zaczęły drastycznie spadać poniżej zera, osiągając wysokie amplitudy. Najsroższa zima jest na wschodzie i północnym wschodzie kraju. W niektórych miejscach odnotowano od -25 do nawet -30 stopni Celsjusza, co jest niebywale zatrważające.
Trzeba jednak pamiętać, że to, co widać na termometrze, to nie wszystko, ponieważ najważniejsza jest temperatura odczuwalna, która przeważnie bywa dwukrotnie większa. Siarczysty mróz utrudnia życie nawet w ciągu dnia. Niestety, mieszkańcy Polski będą musieli jeszcze trochę się z nim pomęczyć. Według najnowszych prognoz pogody w najbliższych tygodniach nadal będą utrzymywać się ujemne temperatury, jednak nie tak niskie, jak obecnie.
Utrudnienia w komunikacji. Siarczyste mrozy sparaliżowały komunikację publiczną w całym kraju. Na wielu trasach wystąpiły opóźnienia oraz liczne odwołania kursów. Wyjątkowo niskie temperatury przyczyniają się do uszkodzeń infrastruktury tramwajowej oraz ograniczenia zasięgu autobusów o napędzie elektrycznym.
Z tego powodu mieszkańcy zmuszeni korzystać z zastępczych środków transportu. Skutkuje to przepełnionymi przystankami i problemami z dotarciem w wyznaczone miejsce na czas. By uniknąć niemiłych niespodzianek, warto regularnie sprawdzać oficjalne komunikaty w aplikacjach mobilnych oraz na stronach Zarządu Transportu Miejskiego oraz PKP. Ponadto zaleca się wzięcie pod uwagę, że dojazd może zająć więcej czasu niż normalnie.
Uczeń korzysta, gdy na dworze prawdziwa zima. Sporym wyzwaniem w obliczu mrozów okazało się realizowanie zajęć w szkołach czy na uczelniach. Oblodzone jezdnie nie tylko spowodowały ogromną liczbę wypadków, lecz także zatrzymały ruch transportu publicznego, co utrudniło dotarcie na zajęcia. W związku z tym, w ostatni tydzień stycznia w niektórych szkołach nieobecność na zajęciach została z góry usprawiedliwiona. Decyzją niektórych dyrektorów lub dziekanów, zajęcia również zostały albo odwołane, albo ogłoszone jako nieobowiązkowe.
Zgodnie z przepisami BHP, minimalna temperatura w pomieszczeniu pracy powinna wynosić 18 stopni. Jest to kolejny powód, dla którego odwoływano lekcje. Szkoły i uczelnie nie były w stanie odpowiednio szybko i sprawnie nagrzać w budynkach. Mimo rekordowych temperatur, jakich nie było od kilkunastu lat, dzieci i młodzież skorzystały – odwołane/zawieszone zostały lekcje.
Dla kogo największe zagrożenie? Mrozy niebezpieczne są szczególnie dla tych, którzy nie mają, gdzie się ogrzać. W trudnej sytuacji znajdują się osoby w kryzysie bezdomności. By zapewnić im warunki do bezpiecznego przetrwania zimy w większych miastach (m. in. w Poznaniu) ustawiane są namioty z ciepłym jedzeniem i napojami. Prowadzone są zbiórki odzieży, a schroniska i noclegownie zachęcają, by takie osoby spędzały noce w ich budynkach.
Długie przebywanie na dworze w niskich temperaturach stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia. Nieodpowiednie zabezpieczenie przed zimnem może doprowadzić do hipotermii. Jest to znaczące obniżenie temperatury ciała, które objawia się dreszczami, problemami z oddychaniem i apatią. Długotrwały stan może doprowadzić do trwałych uszkodzeń organów, a nawet do śmierci. Dlatego, gdy u kogoś podejrzewa się hipotermię, należy niezwłocznie powiadomić służby ratunkowe.
Laura Przybył, Oliwia Dolata, Jaśmina Skrobańska, Natalia Andrzejewska
Samochody zasypane śniegiem. Fot. ilustracyjne Andrzej Piechocki
Dodaj komentarz