Stawka była wysoka. Zwycięski jednak Piast

W leszczyńskiej Hali Trapez zmierzyły się drużyny futsalowe GI Malepszy i Piast Gliwice.

Hit ćwierćfinałów Pucharu Polski w Futsalu odbył się w Lesznie. Miejscowa drużyna, GI Malepszy, podejmowała w Hali Trapez ekipę mistrzów Polski – Piasta Gliwice.

Spotkanie było doskonałą okazją do rewanżu za finał z 2024 roku, w którym lepsi okazali się gliwiczanie (7:4). W obecnym sezonie ligowym zespoły te mierzyły się ze sobą dwukrotnie, a przed tym starciem stan rywalizacji wynosił 1:1. Tym razem stawką był awans do fazy Final Four Pucharu Polski. Czwarta w ligowej tabeli ekipa z Leszna na własnym obiekcie przegrała w tym sezonie tylko raz – z Rekordem Bielsko-Biała. Z kolei wicelider Ekstraklasy przyjechał do Wielkopolski z serią dziesięciu zwycięstw z rzędu i imponującym bilansem bramkowym 39:6, uzyskanym w ostatnich sześciu meczach. Emocje były więc gwarantowane.

W pierwszej połowie zdecydowanie groźniejsi byli zawodnicy Piasta, jednak znakomicie spisywał się bramkarz gospodarzy, Jakub Andersz. To dzięki jego wielu interwencjom mistrzostwie Polski długo nie potrafili objąć prowadzenia. Z kolei golkiper gości, Michał Widuch, również zaliczał udane interwencje, broniąc kilka sytuacji sam na sam. Przełamanie nastąpiło dopiero w 20. minucie – po tym, jak Facundo Setti sfaulował Viniciusa Lazzarettiego, sędzia podyktował rzut karny. Tym razem Andersz nie uchronił swojej drużyny i po mocnym strzale Breno Bertoline’a leszczynianie schodzili na przerwę przy stanie 0:1.

Druga część spotkania rozpoczęła się dla GI Malepszy fantastycznie. Bardzo mądrze rozegrany rzut wolny przyniósł wyrównanie. Strzelcem bramki po asyście Rajmunda Siecli został Serhii Malyshko. Niestety, w 23. minucie Jakub Andersz musiał opuścić boisko z powodu urazu. Jego zmiennik, Antti Koivumaki, mimo kilku świetnych parad, skapitulował trzy minuty później. Juninho dograł w polu karnym do Lazzarettiego, a ten ponownie wyprowadził Piasta na prowadzenie, trafiając pod poprzeczkę. Chwilę później było już 3:1 po znakomitym uderzeniu Korpeli z dystansu.

Gospodarze stworzyli sobie jeszcze kilka szans na odrobienie strat (strzały Szypczyńskiego, Lisowskiego i Settiego), ale w bramce gości mur nie do przebicia stanowił Widuch. Ostatecznie mistrzowie Polski wygrali w Lesznie 3:1 i awansowali do półfinału Pucharu Polski 2025/26.

Fot. Damian Biegański

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*