Francja nie dała żadnych szans Norwegii, choć kibice liczyli na starcie Kyliana Mbappé z Erlingiem Haalandem. Bohaterem dnia został jednak Ousmane Dembélé, który popisał się klasycznym hat-trickiem. W cieniu hitu, sensacyjny awans wywalczyło Cabo Verde, Urugwaj pożegnał się z turniejem, a Belgowie urządzili sobie strzelecki popis.
Francja rozbiła Norwegię, a wielu kibiców zawiodło się na Skandynawach. To miał być pojedynek Kyliana Mbappé z Erlingiem Haalandem. Tymczasem w wyniku decyzji selekcjonera drużyny, typowanej do miana czarnego konia turnieju, do takiego starcia gigantów nie doszło. Pierwsze skrzypce grał nie gwiazdor Realu Madryt, tylko Ousmane Dembélé, zdobywca Złotej Piłki. Francuzi od początku ruszyli z furią na pozbawionych gwiazd rywali. Erling Haaland i Martin Ødegaard usiedli na ławce rezerwowych, a tuż po pierwszym gwizdku sędziego Kylian Mbappé trafił w poprzeczkę. To była zapowiedź szturmu Trójkolorowych.
Trzy gole Dembélé, który trafiał lewą i prawą nogą, idealnie. Trzy mierzone uderzenia. Mbappé tym razem wykazywał się dużym altruizmem, obsługując nie tylko gracza PSG, ale też chociażby Michaela Olise, który wszakże przegrał pojedynek z bramkarzem Norwegii. A zatem Dembélé popisał się klasycznym hat-trickiem w pierwszej połowie (trzy gole nieprzedzielone trafieniem żadnego z partnerów), natomiast Kylian mógł mieć hat-trick asyst.
https://x.com/sport_tvppl/status/2070590962355646773
Chociaż zaraz po stracie drugiego gola Norwegowie zdobyli bramkę kontaktową za sprawą Thelo Aasgaarda, to nie ulegało wątpliwości, kto jest drużyną lepszą. Po zmianie stron już nie było wielu fajerwerków, niemniej dał o sobie znać Oscar Bobb na prawym skrzydle. To on zwiódł doświadczonego Theo Hernándeza, który popełnił faul. I Norwegowie dostali rzut karny. Tyle że fatalnie wykonał go Jørgen Strand Larsen. Bobb, 22-letni drybler, ostatni sezon spędził w Fulham. Wcześniej brylował u Pepa Guardioli w Manchesterze City.
A ostatnie słowo w meczu dnia należało do Désiré Doué, który skutecznie główkował po precyzyjnym dośrodkowaniu rezerwowego Bradleya Barcoli. A zatem akcja puentująca to spotkanie była iście paryska, gdyż obaj zawodnicy bronią barw giganta z Parku Książąt. Kibice ze Skandynawii znowu robili furorę na trybunach, wiosłując i wydając okrzyki bojowe. Jednak wystawienie drugiego garnituru na taki mecz, nawet mimo zapewnionego już wcześniej awansu, po prostu nie przystoi poważnej drużynie…
https://x.com/sport_tvppl/status/2070594990112215119
Norwegia – Francja 1:4
• 0:1 – Dembélé 7′ (as. Mbappé)
• 0:2 – Dembélé 20′ (as. Mbappé)
• 1:2 – Aasgaard 21′ (as. Schjelderup)
• 1:3 – Dembélé 32′ (as. Tchouaméni)
• 1:4 – Doué 90+4′ (as. Barcola)
Senegal, któremu zabrano przy zielonym stoliku triumf w ostatnim Pucharze Narodowym Afryki, miał pecha. Trafił bowiem do grupy z Francją i Norwegią. Oba mecze przegrał i w ostatniej serii gier był pod presją.
W pierwszej połowie drużyna Pape Thiawa nie zachwycała. Strzeliła tylko jednego gola po stałym fragmencie. Rebin Sulaka przed upływem kwadransa wyleciał z boiska za faul na Sadio Mané, który wychodził na czystą pozycję. Tak czy inaczej, mimo liczebnej przewagi, Senegalczycy zaimponowali grą ofensywną dopiero w drugiej części spotkania. Rezerwowi zagrali koncertowo. Najpierw Pape Gueye dwa razy huknął, jak z armaty, trafiając do siatki.
https://x.com/sport_tvppl/status/2070606910160531900
Następnie, na dobicie rywala, Iliman Ndiaye, gwiazdor Evertonu, odpalił bombę. A miał apetyt jeszcze na jedno trafienie. Senegal najprawdopodobniej zagra w fazie pucharowej, a selekcjoner ekipy z Czarnego Lądu musi chyba pomyśleć o przetasowaniach w wyjściowej jedenastce na kolejne spotkanie.
Senegal – Irak 5:0
• 1:0 – Diarra 4′ (as. Seck)
• 2:0 – Sarr 56′ (as. Camara)
• 3:0 – P. Gueye 59′ (as. Sarr)
• 4:0 – P. Gueye 71′ (as. Ndiaye)
• 5:0 – Ndiaye 82′ (as. P. Gueye)
Degrengolada Urugwaju. Marcelo Bielsa zgorzkniał. W trakcie turnieju piłkarze urugwajskiej kadry okazali mu wotum nieufności. Ekscentryczny trener, uznawany za wizjonera, miał za bardzo dokręcić im śrubę na treningach (swego czasu, co wymowne, mówiło się, że jego Leeds United uprawiało murderball) i traktować zawodników obcesowo. Urugwaj zawsze cechowała garra, słynny pazur, duch walki. Tym razem tego zabrakło. A antybohaterem został Fernando Muslera, bramkarz, dla którego to był już piąty mundial.
Hiszpanie nie czarowali. W drugiej połowie Ferran Torres wypracował sobie świetnie pozycję do oddania strzału, jednak nie trafił w bramkę. Napastnik Barcelony, który niedawno usłyszał cierpkie słowa swojego dziadka, jest w rozsypce. Przecież przeciwko Cabo Verde miał się odblokować, ale sędzia ostatecznie tamtego gola nie uznał. Ferran błagał pod nosem, by ta bramka była prawidłowa. Teraz znowu mu się nie powiodło. Biorąc pod uwagę, nie pierwszy raz wychodzące na jaw, problemy mentalne, trzeba życzyć Hiszpanowi, by jak najszybciej się odblokował.
Urugwaj – Hiszpania 0:1
• 0:1 – Alex Baena 42′
Rewelacja mundialu. Republika Zielonego Przylądka miała być dostarczycielem punktów, tymczasem awansowała z grupy i nie przegrała meczu. Chociaż emocji w tym meczu było tyle, co kot napłakał. Kabowerdeńczycy zrealizowali swój plan. Wykreowali kilka sytuacji, natomiast ich rywale zaprezentowali się fatalnie. Gracze z Półwyspu Arabskiego mogą mieć pretensje tylko do siebie. Tym razem Vozinha nie miał wiele pracy.
Republika Zielonego Przylądka – Arabia Saudyjska 0:0
Irańczycy zremisowali z Egiptem. Można było odnieść wrażenie, że postronni kibice liczyli na lepszy występ Persów, którzy byli traktowani nie fair przez organizatorów mundialu. Konieczność długiego podróżowania z Meksyku, gdzie zespół z Bliskiego Wschodu był zakwaterowany, do Seattle, na pewno była dużym problemem logistycznym. Egipt wywalczył historyczny awans do fazy pucharowej. Najgłośniej było przed meczem, oba kraje muzułmańskie sprzeciwiały się idei wsparcia dla osób LGBTQ+: „Pride Match Day”.
Ostatecznie nie doszło do jakichś wstrząsów z tego powodu. A FIFA jest pełna hipokryzji, ponieważ sama cztery lata temu nie pozwoliła piłkarzom założyć tęczowych opasek, by nie oburzać Katarczyków, organizatorów ówczesnego turnieju.
https://x.com/espn/status/2070717256602882237
Polski akcent? Mecz poprowadził Szymon Marciniak i może był nawet najlepszy na boisku, bo nie przeszkadzał graczom obu drużyn. Był w cieniu, jak przystało na dobrego arbitra.
Egipt – Iran 1:1
• 0:1 – Mohamed Saber 5′
• 1:1 – Ramin Rezaeian 14′
Belgijskie tornado. Jeśli ma się takie indywidualności, jak Leandro Trossard czy Kevin De Bruyne, to nie można nie dać sobie rady z Nową Zelandią. Czerwone Diabły zrehabilitowały się po tym, jak w poprzednich meczach nikogo nie zachwyciły. Duży rozmach, dużo sytuacji i zasłużone pewne zwycięstwo.
https://x.com/Squawka/status/2070731293667786925
Nowa Zelandia – Belgia 1:5
• 0:1 – Leandro Trossard 28′
• 0:2 – Leandro Trossard 50′
• 0:3 – Kevin De Bruyne 67′
• 1:3 – Elijah Just 84′
• 1:4 – Romelu Lukaku 86′
• 1:5 – Alexis Saelemaekers 90+5′
Fot. Bartłomiej Najtkowski – ekran tv TVP Sport
Dodaj komentarz