Portugalia rozkręciła się w drugim meczu mundialu. Cristiano Ronaldo, który był wytykany palcami po spotkaniu z DRK, tym razem strzelił dwa gole. Mało tego, walczył o każdą piłkę, naciskając na bramkarza rywali, czy starając się zatrzymać Uzbeka przy linii bocznej. Stuprocentowe zaangażowanie. Inni w ekipie Roberto Martineza też zrobili swoje.
Cristiano Ronaldo w ostatnich latach zawodzi przy strzałach z rzutów wolnych dość często. W tym meczu bombę odpalił boczny obrońca z inklinacjami do gry ofensywnej, mówiąc wprost: z ciągiem na bramkę. Oczywiście, chodzi o Nuno Mendesa. Czy jego gol był ozdobą tej rywalizacji? Zapewne tak, aczkolwiek rezerwowy Rafael Leão, który obecnie szuka klubu po tym, jak zdecydował się rozstać z Milanem, także trafił w okienko. Tyle że po składnej akcji, a nie ze stojącej piłki. Portugalia mocarna, efektowna, nie mająca litości dla słabeusza z Azji Centralnej. W zasadzie CR7 może żałować, że nie skompletował hat-tricka, tak jak Leo Messi przeciwko Algierii, bo miał ku temu sposobność.
https://x.com/FWC26Houston/status/2069429149588951508
Portugalia – Uzbekistan 5:0
- 1:0 – Cristiano Ronaldo 6′ (as. Cancelo)
- 2:0 – Nuno Mendes 17′
- 3:0 – Cristiano Ronaldo 39′ (as. Fernandes)
- 4:0 – Nematow 60′ (samobójcza)
- 5:0 – Rafael Leão 87′
Najgorszy mecz turnieju? To jest ciekawy mundial, pada dużo goli, ale zdarzają się też mecze, które nie zasługują na uwagę. Takim spotkaniem była potyczka Anglii z Ghaną. Piłkarze obu drużyn nie oddali strzałów celnych w pierwszej połowie, co wołało o pomstę do nieba. Afrykański zespół ma szczelną defensywę, jednak niektórzy uważają, że gra średniowieczny futbol. Stawia autobus i – co istotne – to się opłaca, bo Ghana ma już cztery punkty po dwóch meczach.
https://x.com/OptaJoe/status/2069524882337997095
Strzeliła jednego gola, nie straciła żadnego. Portugalski pragmatyk Carlos Queiroz na razie po każdym meczu melduje prezesowi ghańskiej federacji wykonanie zadania. W końcówce boczny obrońca Nico O’Reilly groźnie główkował, dobijał Harry Kane, ale Anglia ostatecznie nie sforsowała defensywy rywali. Ktoś, kto nie oglądał tego meczu, nie musi żałować. To był koszmar!
Anglia – Ghana 0:0
Droga przez mękę. Kolejny mecz też nie rozpieszczał kibiców. Chorwacja w tym turnieju nie zachwyca. Może potrzebne są radykalne zmiany personalne w teamie z Bałkanów? W każdym razie, ostatecznie to piłkarze z dawnej Jugosławii przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Mieli po prostu słabego rywala, który niewiele potrafił zdziałać z przodu. A w swoich szeregach – Ante Budimira, napastnika niedocenianego, mimo że od dłuższego czasu regularnie strzela gole dla Osasuny i nie jest przecież młodzieniaszkiem. 34-latek zdobył zwycięską bramkę w 54. minucie, robiąc użytek z podania Josipa Stanisicia. Panama nie miała już nic do stracenia i przeszła do ofensywy, ale te próby były wodą na młyn Chorwatów.
https://x.com/sport_tvppl/status/2069577256641482832
Panama – Chorwacja 0:1
- 0:1 – Ante Budimir 54′
Kolumbia jest w gazie. Po efektownym meczu Portugalii mieliśmy dwa zakalce, ale chociaż nocne spotkanie trzymało w napięciu. Głównie za sprawą Los Cafeteros, ponieważ Kolumbia w tym turnieju gra atrakcyjny futbol, kreuje sporo sytuacji i naprawdę może się podobać. Daniel Muñoz, wahadłowy Crystal Palace i boczny obrońca w drużynie narodowej, znowu imponował w kolumbijskiej ekipie. Znowu też strzelił gola. A przed zdobyciem bramki, którą sędzia uznał, trafił już do siatki, tyle że był spalony.
https://x.com/OptaJoe/status/2069611657362362586
To charyzmatyczny gracz, który nie zawodził także w destrukcji. Kolumbia przeważała, James Rodriguez, rewelacja mundialu z 2014 roku, nie zagrał wybitnie, ale dał się zapamiętać z mocnego strzału z dystansu. Demokratyczna Republika Konga, wbrew pozorom, ma jakość w ataku. Jednak tym razem jej napastnicy, grający odpowiednio w Hiszpanii i Anglii Cedric Bakambu i Yoane Wissa, nie byli w stanie skierować piłki do bramki. Na usprawiedliwienie obu można dodać, że byli odcięci od podań przez znaczną część tego spotkania.
Kolumbia – Demokratyczna Republika Konga 1:0
- 1:0 – Daniel Munoz 76′
Fot. Bartłomiej Najtkowski – ekran tv TVP Sport
Dodaj komentarz