Weszli do 1/8 finału. Haaland znów bohaterem, Mbappé nie przestaje strzelać

Po raz kolejny błyszczał Kylian Mbappé.

Wtorkowe mecze 1/16 finału mundialu przyniosły sporo emocji. Awans wywalczyła trójka: Norwegia, Francja i Meksyk. Najwięcej dramaturgii było w starciu Wikingów z Wybrzeżem Kości Słoniowej, podczas gdy Trójkolorowi nie pozostawili złudzeń Szwecji, a gospodarze z Ameryki Centralnej potwierdzili, że na własnym terenie będą bardzo trudni do zatrzymania.

Najbardziej wyrównane widowisko obejrzeli kibice w konfrontacji Norwegii z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Afrykańska reprezentacja ponownie imponowała ofensywnym rozmachem. Tym razem rywalom dawał się we znaki nie tylko znakomity drybler na lewym skrzydle Yan Diomande, ale również prawa strona boiska, gdzie aktywni byli Nicolas Pépé oraz Guéla Doué, starszy brat francuskiego reprezentanta Désiré Doué. Iworyjczycy mieli w pierwszej połowie przewagę optyczną, częściej utrzymywali się przy piłce i zamykali Norwegów na ich połowie.

Mimo to, pierwsi cios zadali Skandynawowie. Antonio Nusa, podobnie jak Diomande występujący na co dzień w RB Lipsk, popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego, kompletnie zaskakując afrykańską defensywę i bramkarza.

Po przerwie trener Wybrzeża Kości Słoniowej posłał do gry gwiazdę Manchesteru United, Amada Diallo, a skrzydłowy błyskawicznie odmienił obraz spotkania. Przeprowadził efektowną indywidualną akcję, minął rywali i doprowadził do wyrównania. Gdy wydawało się, że mecz zmierza ku dogrywce, decydujący cios zadał Erling Haaland. Napastnik, który odpoczywał w ostatnim meczu grupowym z Francją, zdobył swoją piątą bramkę na mundialu i zapewnił Norwegii zwycięstwo 2:1. Diallo próbował jeszcze doprowadzić do remisu, ale jego mocny strzał z rzutu wolnego świetnie obronił Ørjan Nyland. Wikingowie wiosłują dalej i w 1/8 finału zmierzą się z Brazylią.

Wybrzeże Kości Słoniowej – Norwegia 1:2 (0:1) 

Gole: 0:1 Antonio Nusa (39), 1:1 Amad Diallo (74), 1:2 Erling Haaland (86)

Jednostronne widowisko. Znacznie mniej emocji było w konfrontacji Francji ze Szwecją. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem eksperci zwracali uwagę na problemy defensywne Skandynawów i boisko tylko to potwierdziło. Francuzi stworzyli mnóstwo sytuacji bramkowych, a wynik 3:0 nie oddaje w pełni ich przewagi.

Po raz kolejny błyszczał Kylian Mbappé, który rozgrywa fenomenalny turniej. Kapitan „Trójkolorowych”, podobnie jak Leo Messi, imponuje niezwykłym instynktem strzeleckim i zanotował kolejne dwa trafienia. Bardzo aktywny był również Michael Olise. Gwiazdor Bayernu Monachium raz po raz nękał szwedzkiego bramkarza kąśliwymi strzałami, ale wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie na MŚ 2026. Zanotował jednak efektowną asystę, idealnie podając do Mbappé przy jednym z goli. Francuzi pewnie awansowali do kolejnej rundy i potwierdzili, że należą do grona głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Jeśli chodzi o indywidualności, są niesamowici: Mbappé z sześcioma golami w czterech meczach przewodzi klasyfikacji strzelców ex aequo z Leo Messim, natomiast Olise z pięcioma asystami w tym aspekcie jest numerem jeden.

https://x.com/maciek19911/status/2072086444395430217

Francja – Szwecja 3:0 (1:0)

Gole: Mbappé (45′, 74′), Barcola (53′)

Awans wywalczył również Meksyk, który przy ogłuszającym dopingu ponad 80 tysięcy kibiców na Estadio Azteca pokonał Ekwador 2:0. Tym bardziej imponująco wygląda ten wynik, że Ekwadorczycy w ostatnim meczu fazy grupowej wyeliminowali z turnieju Niemców, udowadniając, że dysponują zespołem pełnym jakości. Tym razem jednak musieli uznać wyższość gospodarzy.

Wynik otworzył Julián Quiñones, a prowadzenie podwyższył Raúl Jiménez, zdobywając kolejną bramkę na tym mundialu. Historia napastnika robi ogromne wrażenie. W 2020 roku doznał poważnego urazu głowy – pęknięcia czaszki – po zderzeniu z rywalem w meczu ligowym. Przeszedł skomplikowane leczenie i od tamtej pory występuje w specjalnej ochronnej opasce na głowie. Dziś znów jest jednym z liderów reprezentacji Meksyku i prowadzi ją do kolejnych zwycięstw. Gospodarze turnieju pozostają w grze i przy wsparciu własnych kibiców mogą jeszcze sprawić niejedną niespodziankę. Meksykanie też przerwali czterdziestoletnią klątwę, obowiązującą od poprzedniego World Cup w ich kraju. Na czym to polegało? W końcu wygrali pierwszy mecz po wyjściu z grupy.

Meksyk – Ekwador 2:0 (2:0)

Gole: Quinones (22′), Jiménez (31′)

PS. Zapraszam do przeczytanie tekstu o o Raúlu Jiménezie: https://sport.tvp.pl/94101867/ms-2026-cudownie-ocalony-czy-to-raul-jimenez-natchnal-meksyk/amp

Fot. Bartłomiej Najtkowski – ekran tv TVP Sport

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*