Angielski comeback. Dublet Kane’a zapobiegł sensacji

Piłkarze Anglii, pierwszy z lewej - Harry Kane.

Wyspiarze z dużymi problemami awansowali do 1/8 finału mundialu. Zespół Thomasa Tuchela pokonał Demokratyczną Republikę Konga 2:1, choć jeszcze kwadrans przed końcem przegrywał i był o krok od sensacyjnego odpadnięcia z turnieju.

Spotkanie rozpoczęło się od ogromnej niespodzianki. Już w 7. minucie Brian Cipenga wykorzystał błąd angielskiej defensywy i dał Kongijczykom prowadzenie. Faworyci długo utrzymywali się przy piłce, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Lionela Mpasiego, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Stawał na drodze chociażby Jude’a Bellinghama.

Przełom nastąpił dopiero w 75. minucie. Harry Kane skutecznie sfinalizował dośrodkowanie i doprowadził do wyrównania, dając Anglikom impuls do jeszcze śmielszych ataków. Kapitan reprezentacji nie powiedział jednak ostatniego słowa. Na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry Kane ponownie wpisał się na listę strzelców, zapewniając Anglii zwycięstwo 2:1. Dublet napastnika pozwolił synom Albionu uniknąć jednej z największych sensacji mundialu i wywalczyć awans do kolejnej rundy.

W 1/8 finału Anglicy zmierzą się z reprezentacją Meksyku. Mimo awansu, występ drużyny Thomasa Tuchela pozostawił wiele znaków zapytania, zwłaszcza w kontekście skuteczności i organizacji gry w defensywie.

Anglia – Demokratyczna Republika Konga 2:1 (0:1)

Gole: Harry Kane 75, 86 – Brian Cipenga 7.

Belgia odrobiła dwubramkową stratę. Dramat Senegalu po dogrywce. Jedno z najbardziej emocjonujących spotkań 1/16 finału mistrzostw świata rozegrano w Seattle. Belgowie przegrywali z Senegalem już 0:2, jednak zdołali odrobić straty, a zwycięstwo 3:2 zapewnili sobie dopiero w doliczonym czasie dogrywki. Senegal od początku prezentował się bardzo pewnie. Gole Habiba Diarry i Ismaïli Sarra sprawiły, że afrykańska drużyna objęła dwubramkowe prowadzenie i długo kontrolowała przebieg spotkania. Belgowie mieli problemy z kreowaniem sytuacji, a awans wydawał się oddalać z każdą minutą.

Końcówka meczu całkowicie odmieniła obraz rywalizacji. Najpierw kontaktowego gola zdobył Romelu Lukaku, a chwilę później do wyrównania doprowadził Youri Tielemans. Dzięki błyskawicznej pogoni Belgowie doprowadzili do dogrywki, w której obie drużyny szukały decydującego trafienia. W ekipie Czerwonych Diabłów rządzili rezerwowi. Nie tylko Lukaku, ale również Dodi Lukébakio był bardzo aktywny.

Rozstrzygnięcie zapadło dosłownie w ostatnich sekundach. Po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny dla Belgii, a Tielemans pewnym strzałem wykorzystał jedenastkę, ustalając wynik na 3:2. Była to jedna z najpóźniej zdobytych bramek w historii mistrzostw świata. Dzięki zwycięstwu w tak dramatycznych okolicznościach, Belgowie awansowali do 1/8 finału, gdzie zmierzą się ze Stanami Zjednoczonymi. Dla Senegalu porażka była wyjątkowo bolesna, ponieważ jeszcze na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry miał dwubramkową przewagę.

Belgia – Senegal 3:2 po dogrywce (2:2)
Gole: Romelu Lukaku 86, Youri Tielemans 89, 120+5  – Habib Diarra 25, Ismaila Sarr 51 

USA awansowały mimo gry w osłabieniu. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych zameldowała się w 1/8 finału po zwycięstwie 2:0 nad Bośnią i Hercegowiną. Gospodarze turnieju przez ponad pół godziny grali jednak w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Folarina Baloguna. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Amerykanów, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali groźniejsze sytuacje. W drugiej części meczu prowadzenie dał im właśnie Balogun, zdobywając swojego trzeciego gola podczas tegorocznego mundialu.

Kilka minut później napastnik gospodarzy z bohatera stał się pechowcem. Po analizie VAR, arbiter pokazał Balogunowi czerwoną kartkę za niebezpieczny faul, co zmusiło Amerykanów do gry w osłabieniu przez ostatnie pół godziny spotkania. Mimo przewagi liczebnej, Bośnia i Hercegowina nie zdołała wykorzystać swojej szansy. Gospodarze skutecznie bronili dostępu do własnej bramki, a w końcówce przypieczętowali awans drugim trafieniem. Dzięki zwycięstwu 2:0 reprezentacja USA pewnie zameldowała się w kolejnej rundzie mundialu.

W walce o ćwierćfinał Amerykanów czeka znacznie trudniejsze wyzwanie. Ich rywalem będzie Belgia, natomiast Folarin Balogun z powodu automatycznego zawieszenia za czerwoną kartkę nie będzie mógł wystąpić w tym spotkaniu.

USA – Bośnia i Hercegowina 2:0 (1:0)

Gole: Folarin Balogun 45, Malik Tillman 82

Fot. ekran tv – TVP Sport – Bartłomiej Najtkowski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*